System kaucyjny działa w Polsce niespełna rok, a do Sejmu trafił już projekt jego całkowitej likwidacji. Autorzy mówią o kosztach, problemach ze zwrotem opakowań i wykluczeniu części klientów.
Kaucja doliczana do napojów może zniknąć, ale na razie jest to wyłącznie propozycja grupy posłów Konfederacji. Obowiązujące przepisy nie zostały uchylone, dlatego klienci nadal płacą za oznaczone butelki i puszki oraz mogą odzyskać pieniądze po ich zwrocie.
Projekt ustawy uchylającej system kaucyjny trafił do Sejmu 6 sierpnia. Głównym wnioskodawcą jest poseł Grzegorz Płaczek, a dokument podpisało 17 parlamentarzystów Konfederacji, wśród nich Krzysztof Bosak, Ryszard Wilk i Przemysław Wipler.
Chcą całkowicie wycofać system
System kaucyjny obowiązuje w Polsce od 1 października 2025 roku. Obecnie do plastikowych butelek do 3 litrów i metalowych puszek do 1 litra dolicza się 50 groszy. Pieniądze można odzyskać bez okazywania paragonu, ale opakowanie musi mieć odpowiednie oznaczenie, pozostać niezgniecione i posiadać czytelną etykietę.
Konfederacja chce uchylenia przepisów tworzących ten mechanizm. Autorzy projektu przekonują, że jego funkcjonowanie jest zbyt kosztowne, skomplikowane i uciążliwe dla klientów.
Butelkomaty odrzucają opakowania
Wnioskodawcy zwracają uwagę na konieczność przechowywania niezgniecionych butelek i puszek oraz problemy z automatami, które nie przyjmują części opakowań. Według danych przytoczonych w projekcie 35 proc. prób zwrotu w butelkomatach kończy się odrzuceniem, najczęściej z powodu niewłaściwego oznaczenia albo uszkodzonej etykiety.
Politycy twierdzą również, że dostęp do punktów zbiórki jest trudniejszy na wsiach i w małych miejscowościach. Ich zdaniem system w obecnej formie szczególnie obciąża osoby starsze, mieszkańców terenów oddalonych od dużych sklepów oraz osoby z niepełnosprawnościami.
Kolejnym argumentem jest koszt ponoszony przez klientów. Posłowie przedstawiają kaucję jako pieniądze czasowo „zamrożone” w opakowaniach, które przepadają, jeżeli butelka lub puszka nie zostanie zwrócona.
Co stałoby się z opakowaniami?
Zgodnie z projektem selektywna zbiórka ponownie opierałaby się przede wszystkim na systemie gminnym i rozszerzonej odpowiedzialności producentów. Obowiązek odbierania wybranych opakowań miałyby zachować największe sklepy o powierzchni przekraczającej 2 tys. metrów kwadratowych.
Propozycja przewiduje również sześciomiesięczny okres przejściowy. Według autorów projektu wydane operatorom zezwolenia miałyby wygasnąć, a kaucja przestałaby być doliczana do napojów.
To, czy projekt w ogóle zostanie skierowany do dalszych prac, zależy od decyzji Sejmu. Do czasu uchwalenia ustawy, jej podpisania przez prezydenta i wejścia nowych przepisów w życie system kaucyjny działa na dotychczasowych zasadach.







![Zdjęcie: Tomasz Jasyk [Magazyn Drawski]](https://www.magazyndrawski.pl/wp-content/uploads/2026/08/dsc_5193-h-330x220.jpg)








